Łysienie-odwieczny, powszechny problem
2010.02.02
Łysina jest od wieków udręką ludzkości, pomimo ogromnego rozwoju cywilizacji, badań naukowych oraz techniki. Problem łysienia, a także poszukiwania metod leczniczych, spotykane był już wiele wieków temu. Od lat stosowano najróżniejsze metody leczenia, by zachować bujną czuprynę. Początkowo zalecano masaże głowy dla poprawienia ukrwienia skóry owłosionej. W zaburzeniu krążenia krwi dopatrywano się przyczyny wypadania włosów. W starożytnym Egipcie stosowano mazidła na bazie tłuszczu zwierzęcego oraz przystrajano głowy wymyślnymi perukami aby zakryć wstydliwą łysinę. Hipokrates swoim włosom próbował pomóc, stosując maść zawierającą opium, chrzan i gołębie odchody. Na przestrzeni wieków wielu medyków próbowało zapobiegać lub hamować łysienie a także, uzyskaną już łysinę traktować różnymi specyfikami dla przywrócenia owłosienia. I niestety wciąż z tym samym, marnym skutkiem. Gdyby któraś z tych metod była rewelacyjnie skuteczna, to przetrwałaby do dziś, a problem łysienia zniknąłby z katalogu schorzeń, skoro więc obecnie nie są stosowane, to dowodzi ich marnej skuteczności. I jak dotąd brak jest skutecznego leku. Co prawda wciąż trwają rozmaite badania naukowe w tej kwestii i zdarzają się kolejne drobne nowinki, ale nic z tego nie wynika i łysienie stawia opór. Natomiast ta oporność na technikę i medycynę spowodowała, że wokół łysienia narosło wiele teorii, nie zawsze słusznych. Jedni twierdzą, że wielkość łysiny nie odpowiada gęstości owłosienia na reszcie ciała. Drudzy mówią, że przyczyną utraty włosów jest kiepskie krążenie krwi. Inni są z kolei przekonani, że winne łysienia są za ciasne czepki kąpielowe, kaski, hełmy oraz zbyt częste mycie głowy. Są i tacy, którzy przypisują mu zwiększoną moc męskiego libido. Najprawdopodobniej jednak wszystkie te tłumaczenia mają na celu ukrycie zmieszania wynikającego ze wstydu związanego z nagłą utratą dużej ilości włosów.
Zacznijmy od uświadomienia sobie faktu, że włosy nad skórą są martwe, ale to właśnie one stanowią pierwszy czynnik alarmowy dotyczący pogarszającego się stanu zdrowia. Od dawna już wiadomo, iż brzydko wyglądające włosy, stanowią sygnał ostrzegawczy przed przebiegającymi bezobjawowo stanami zapalnymi organizmu. Oczywiście, nie należy się martwić utratą 50 – 100 włosów dziennie, gdyż jest to zjawisko zupełnie normalne, które przebiega u każdego człowieka. Problem stanowi jednak wypadanie większej ich ilości. Jeśli proces ten nie zostanie w porę zauważony i powstrzymany, to będziemy mieli do czynienia z przerzedzeniem włosów a następnie z ich całkowitą utratą. Trzeba wiedzieć, że łysienie może być wynikiem chwilowego lub trwałego wypadania włosów. Stan ten może dotyczyć jedynie określonej lub całej powierzchni głowy. Wypadanie włosów to problem dotyczący zarówno kobiet jak i mężczyzn, niezależnie od wieku. Ponieważ włosy to atrybut młodości i atrakcyjności ich utrata wiąże się z dużym dyskomfortem zarówno kosmetycznym jak i psychicznym, może doprowadzić nawet do depresji. Łysienie najczęściej spotykane to postać androgenowa, czyli o podłożu hormonalnym.
Jednakże istnieją jeszcze inne powody wypadania włosów, które często mogą występować łącznie. Łysienie może być spowodowane:
•chorobami ogólnymi takimi jak choroby nowotworowe, choroby tarczycy(niedoczynność i nadczynność tarczycy),cukrzyca, choroby zakaźne.
•chorobami skóry głowy(łupież, łojotok)
•ubogą dietą, niedoborem witamin w szczególności A i PP
•zaburzeniami hormonalnymi, ciążą, okresem laktacji
•chemioterapią i rtg-terapią
•kosmetykami używanymi do ondulacji i farbowania włosów, które zawierają w swoim składzie amoniak, para-związki, perhydrol, tioglikolan amonowy
•długotrwałym stresem
•okresem menopauzy, kiedy dochodzi do spadku poziomu estrogenów
Z przeprowadzonych badań wynika, że zjawisko to ma podłoże genetyczne: jeśli występowało u przodków matki lub ojca, to istnieje większe ryzyko, że w przyszłości dotknie też ich potomka. Geny decydują też o tym, kiedy rozpocznie się łysienie, jak szybko będzie postępowało, ile czasu będzie trwało oraz jak wielki obszar obejmie swoim zgubnym działaniem. Spoglądamy na rodzinny album i wszystko staje się jasne. Dziadek był łysy, ojciec jest, a i synowi już się czupryna przerzedza – winne są hormony. A dokładnie męski hormon DHT (dihydrotestosteron), który „atakuje” mieszki włosowe, hamując wzrost włosów. Najpierw stają się coraz cieńsze i słabsze, faza wzrostu włosa jest coraz krótsza, a okres spoczynku zaczyna się przedwcześnie i wydłuża się. Wreszcie cebulki i włos zanikają. U mężczyzn tworzą się charakterystyczne zakola w okolicy skroniowo-czołowej oraz na szczycie głowy. Jednak, nawet kiedy można podejrzewać takie podłoże, nie należy brać pod uwagę innych czynników. Ten sposób myślenia i postrzegania problemu łysienia może spowodować uśpienie zdroworozsądkowego myślenia i znacznie zawęzić perspektywę leczenia. Bo nawet u panów zdarza się, że łysienie spowodowane może być zupełnie innymi czynnikami niż nieubłagana genetyka. Czasem zdarza się też, że przyczyny nakładają się na siebie i potęgują efekt, a czasem można tego uniknąć dzięki szybkiemu rozpoznaniu. Nawet jeśli mężczyzna ma zakola typowe dla łysienia męskiego, czyli androgenowego, to nie znaczy, że wypadanie włosów nie jest spowodowane jeszcze inną przyczyną. Włosy są bowiem odbiciem kondycji całego organizmu. Gdy choruje ciało, mogą pojawić się też problemy z czupryną i włosy zaczynają wypadać. I często wyeliminowanie przyczyny wsparte kuracją farmakologiczną powoduje zahamowanie wypadania włosów.
Oto kilka takich przyczyn, z wyłączeniem genetyki w połączeniu z hormonami:
•Infekcja, która przebiega z wysoką gorączką, może się skończyć zwiększonym wypadaniem włosów. Wysoka temperatura powoduje szybsze przejście włosów w fazę spoczynku. Na szczęście to stan przejściowy i sam ustępuje.
•Długotrwały lub silny stres może przyczynić się do zwiększonego wypadania włosów.
•Niedobór witamin lub minerałów osłabia włosy. Zwykle wystarczy uzupełnić braki, aby pozbyć się problemu.
•Czupryna może się także przerzedzać z powodu niedokrwistości, zwłaszcza spowodowanej niedoborem żelaza. Leczenie anemii zwykle poprawia stan czupryny.
•Kondycja skóry i włosów pogarsza się też przy zaburzeniach pracy tarczycy, szczególnie w niedoczynności.
•Wypadanie włosów może być skutkiem ubocznym leków, np. przeciwdepresyjnych, lub chemioterapii stosowanej w leczeniu nowotworów.
Te okoliczności jednak nie zamykają katalogu czynników powodujących łysienie, ponieważ wśród przyczyn łysienia wyróżnia się także m.in. stres i depresję. Znane są skrajne przypadki, gdy w wyniku wyjątkowo traumatycznego wydarzenia, ludzie siwieli lub łysieli nawet w ciągu jednej doby. Najczęściej jednak w przypadku stresującego zdarzenia, osoby dostrzegały gwałtowną utratę włosów od kilku tygodni do kilku miesięcy po konkretnej tragedii.
W fachowej terminologii schorzenie polegające na wzmożonym wypadaniu włosów powstałe na skutek stresu fizycznego lub psychicznego nazywane jest łysieniem telogenowym. pielęgnacyjnych. Łysienie telogenowe jest drugie pod względem częstotliwości występowania po łysieniu androgenowym. Może pojawić się w każdym wieku i niezależnie od płci. Jednak jego skutki zazwyczaj są w pełni odwracalne.
Rodzaj stresu tak silnego, że aż pozbawiającego nas włosów może być dwojaki. W pierwszej grupie przyczyn umieścimy te związane ze stresem fizycznym, który ma bezpośredni wpływ na wzrost mieszka włosowego. Zaliczymy do niej: ciążę i poród, odstawienie lub zmianę środka antykoncepcyjnego, operację chirurgiczną pod narkozą, poważne obrażenia ciała, drakońską dietę ze znaczącym spadkiem masy ciała w krótkim odstępie czasu oraz ciężkie choroby, zwłaszcza, gdy towarzyszy im wysoka gorączka. Drugą kategorią jest stres psychiczny wywołany np. poważnym wypadkiem samochodowym, przeprowadzką, ślubem, problemami serowymi lub rodzinnymi, egzaminami czy śmiercią bliskiej osoby. Każda z powyższych sytuacji może spowodować radykalne zmiany w organizmie. Ta utrata równowagi pociąga za sobą konsekwencje. Mieszki włosowe zbudowane są z bardzo wrażliwych komórek, cokolwiek dzieje się z naszym organizmem, natychmiast odbija się to na włosach. Sygnałem ostrzegawczym jest wzmożone wypadanie włosów i znaczna utrata gęstości. Okres wzrostu (anagen) włosa ulega skróceniu i włos szybciej wypada, pomijając środkową fazę uśpienia (katagen). Można wtedy zaobserwować nagłe zwiększenie się ilości wypadających włosów podczas codziennych czynnościach. Wypadają równomiernie na całej głowie, łącznie z bokami i tylnią częścią czaszki, w odróżnieniu od łysienia androgenowego. Dodatkowym zmartwieniem jest to, że odrastające włosy są znacznie delikatniejsze i cieńsze od starych.
Każde przedłużające się nadmierne wypadanie włosów powinno być skonsultowane z lekarzem. Może to być pierwszy sygnał łysienia o podłożu genetycznym, objaw braku odpowiednich substancji odżywczych, anemii czy rezultat przyjmowania nieodpowiednich leków. Niekiedy czynniki powodujące łysienie nakładają się na siebie. Dlatego najważniejszą rzeczą jest znalezienie przyczyny takiej sytuacji. Jeśli przypuszczasz, że mogą tu być winne twoje ostatnie przeżycia i stres to należy to powiedzieć lekarzowi. Jeśli czynniki stresotwórcze nadal mają miejsce możliwe, że będzie potrzebna także pomoc psychologa.
Istnieją także, co może niektórych dziwić, czynniki mechaniczne powodujące utratę włosów. Spośród mechanicznych przyczyn wypadania włosów, należy zwrócić uwagę na: wycieranie się pierwszych włosków u niemowląt, co związane jest z nieustannym tarciem głową o poduszkę; łysienie spowodowane naciąganiem włosów poprzez konkretne uczesania (np. koński ogon lub ścisły kok); kompulsywne wyrywanie włosów (tzw. trichotillomania). Szacuje się, że na tę ostatnią przypadłość zapada ok. 2 – 3% społeczeństwa, przy czym nie ma znaczenia czy są to dzieci, mężczyźni czy kobiety. W ich przypadku wyrywanie włosów poprzedzone jest wzrastającym napięciem, które rozładować można jedynie za pomocą pozbywania się owłosienia. Choroba ta dotyczy bowiem nie tylko głowy, ale i pozostałych owłosionych części ciała. W przypadku dorosłych prowadzi nawet do powstrzymywania się przed odbywaniem stosunków płciowych. Chorzy bowiem wstydzą się tego, co robią i obawiają niezrozumienia.
Łysina może być też spowodowana, zupełnie bez predyspozycji genetycznych, zatruciem szkodliwymi substancjami chemicznymi lub metalami, a także szczególnie ciężkimi chorobami zakaźnymi (np. dur, kiła wtórna), chorobami jednego z układów oraz lekami przeciwtarczycowymi, przeciwkrzepliwymi, cytostatycznymi, immunosupresyjnymi. Negatywną rolę odgrywają też choroby włosów (m.in. grzybica) i owłosionej skóry (np. liszaj). Za utratę włosów odpowiadają też zaburzenia hormonalne, choroby nerek, wątroby, nowotwory złośliwe, cukrzyca, toczeń, nadczynność i niedoczynność tarczycy. Niekiedy zdarza się to kobietom będącym w ciąży, osobom poddającym się chemioterapii i przyjmującym leki przeciwko zapaleniu stawów, depresji, chorobom serca czy nadciśnieniu tętniczemu. Co ciekawe, łysina może się też przydarzyć ludziom poddającym się zabiegom chirurgicznym. Niestety, do tej pory nie udało się ustalić powiązań między tymi procesami.
W powszechnej nomenklaturze istnieją trzy podstawowe typy łysienia. Specjaliści spotykają się z męskim i kobiecym łysieniem androgenowym oraz łysieniem plackowatym.
Łysienie plackowate to jak sama nazwa wskazuje, odpowiada ono za utratę włosów na części lub całej głowie. Dotyczy także innych owłosionych części ciała. Występuje u ok. 2% ludzi. Zdaniem specjalistów, łysienie plackowate ma charakter zapalny, chociaż brak jest widocznych ognisk zapalnych na skórze. U części chorych objawy ograniczają się do niewielkich obszarów na skórze, ale u innych mogą objąć całą owłosioną skórę głowy. W przeciwieństwie do innych rodzajów łysienia, ten rodzaj należy do chorób autoimmunologicznych. Spowodowany jest bowiem nieprawidłowościami w układzie odpornościowym. Włosy wypadają na skutek ataku białych krwinek (które normalnie pełnią funkcje ochronne) na szybko mnożące się komórki w mieszku włosowym. W związku z tym mieszki się zmniejszają, osłabiając jednocześnie powstające w nich włoski. Negatywną rolę odgrywają też stresy, bielactwo nabyte, niektóre autoprzeciwciała oraz (znacznie rzadziej) czynniki genetyczne.
Interesujący jest fakt, że choroba może równie szybko zniknąć, jak niespodziewanie się pojawiła. Odrost włosów występuje zwykle samoistnie w ciągu kilku – kilkunastu miesięcy od pojawienia się pierwszych ognisk zapalnych. Spowodowane jest to tym, iż choroba nie uszkodziła mieszków, które mogą produkować komórki nowego, zdrowego włosa. Niestety, na łysienie plackowate nie ma skutecznego lekarstwa. Można jednak zastosować niektóre medykamenty lub metody leczenia, które złagodzą te objawy. Specjaliści zalecają też fotochemioterapię bądź alergeny kontaktowe. Jedynym skutecznym sposobem jest usunięcie przyczyny, o ile zostanie w porę rozpoznana, jednakże należy pamiętać, że to łysienie może powracać.
W przypadku łysienia androgenicznego mamy najpierw do czynienia z cofnięciem się linii włosów w kątach czołowych lub na szczycie głowy. Z czasem obszar ten znacznie się powiększa, a włosy pozostają jedynie z tyłu i po bokach głowy. W końcu i one wypadają. Proces ten może się rozpocząć niemal każdego dnia po zakończeniu dojrzewania. Jego przyczyny nie są znane, chociaż za najbardziej prawdopodobne uznaje się czynniki genetyczne. Niestety, łysienie typu męskiego jest procesem nieodwracalnym, chociaż można je spróbować powstrzymać za pomocą specjalistycznych leków. Przez okres ich przyjmowania dochodzi nawet do stopniowego odrostu włosów. Poprawę obserwuje się średnio u 20-30% mężczyzn. Należy jednak pamiętać, że po zaprzestaniu przyjmowania leków, włosy znowu zaczną wypadać, a łysina będzie postępowała. Możliwe są także inne skutki uboczne, które znikają po odstawieniu preparatów leczniczych. Co ciekawe, łysienie androgenowe występuje zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Różni się jednak tym, że nie zaczyna się od cofnięcia włosów nad czołem i wyłysienia czubka głowy. W przypadku kobiet dochodzi zwykle do przerzedzenia włosów na całej powierzchni w zupełnie równomierny sposób. Charakterystyczne jest również przerzedzenie na szczycie głowy z zachowaniem włosów w okolicy czołowej.
Można śmiało stwierdzić, że łysina ma w większości przypadków podłoże genetyczne lub hormonalne. Ale nawet jeśli ten czynnik nie występuje, to i tak istnieje mnóstwo innych okoliczności zagrażających naszym włosom.
