Kiedy mamy za dużo włosów
2010.04.06
Zwykle narzekamy na słabe i zbyt rzadkie, wypadające włosy, ale to narzekanie dotyczy jedynie głowy. A w przypadku innych partii ciała, przedmiotem narzekań jest sytuacja wręcz odwrotna, narzekamy na nadmiar owłosienia. Czasami te narzekania są grubo przesadzone i podyktowane względami estetycznymi i kłopotliwą depilacją. Ale bywają przypadki, kiedy problemem jest naprawdę nadmierne owłosienie. Bardzo często mieszki włosowe reagują nieprawidłowo na androgeny – zostają pobudzone do wzrostu. Sporadyczne są przypadki, w których dochodzi do nadmiernego porostu włosów z powodu przyjmowania leków hormonalnych.
Nadmierny porost włosów występuje w dwóch charakterystycznych postaciach nazwanych w medycynie hypertrichozą oraz hirsutyzmem. Hypertrichoza u kobiet pojawia się zazwyczaj już po okresie dojrzewania (chociaż zdarzają się przypadki rozwoju zaburzenia w okresie pokwitania) – zazwyczaj uaktywniają się mieszki włosowe na twarzy, wokół brodawek sutkowych oraz w okolicach łonowych i na podudziach. Zazwyczaj przyczyną tego zaburzenia jest nadmierna wrażliwość na androgeny nadnerczy lub zbytnia aktywność jednego z enzymów, toteż w badaniach na poziom hormonów w tej postaci nadmiernego porostu włosów, nie mamy w wynikach żadnych nieprawidłowości. Sporadycznie w tego typu zaburzeniu spotyka się inne od wewnętrznych przyczyny. Czasami mogą taki efekt przynieść jakieś czynniki drażniące (fizyczne, chemiczne, mechaniczne) lub nietypowy stan zapalny albo skóry, albo mieszków włosowych. Hirsutyzm, czyli typ owłosienia męskiego u kobiet, a nawet dzieci, ma z kolei zawsze podłoże hormonalne i tylko poprzez badania poziomu hormonów można je zdiagnozować.
Leczenie w tym wypadku również polega na podawaniu leków, które mają za zadanie wyrównać poziom hormonów w organizmie, a tym samym zlikwidować przyczynę tego zaburzenia. Należy jednak mieć świadomość, że po odstawieniu leków problem po jakimś czasie powróci, bowiem jest on wynikiem zaburzeń w wydzielaniu dokrewnym (czyli „podaży” różnych hormonów przez rozmaite gruczoły). Niestety przyczyny tych zaburzeń nie potrafi medycyna leczyć – mamy tu tylko leczenie objawowe.
Niekiedy także nadmierne owłosienie jest efektem leczenia innych schorzeń. Na przykład przyczyną nadmiernego porostu włosów jest przyjmowanie leków immunosupresyjnych - te medykamenty podawane są pacjentom po przeszczepach (chronią one wszczepiony organ przed odrzuceniem poprzez obniżenie – w uproszczeniu - odporności organizmu). Leki te powodują porost włosów na całym ciele, również na twarzy. Nie wolno z tego powodu przerwać leczenia, czasami udaje się choremu zmienić lek na inny, który nie powoduje objawów tego typu.
Kiedy nie ma przeciwwskazań lekarza, wiele osób stara się na swój sposób radzić sobie z tym defektem, zwłaszcza kobiety. W wielu wypadkach pozostaje osobom dotkniętym z rożnych przyczyn nadmiernym porostem włosów zastosowanie metod z kosmetologii w celu pozbycia się niepotrzebnego owłosienia. Niektóre z tych metod są nietrwałe, ale medycyna pracuje nad tym, by zbędne włosy można było usuwać na trwałe bez skutków ubocznych (laser też pozostawia obecnie ślady, o czym nieco później).
Najprostszy zabieg to depilowanie poprzez golenie, które jednak jest przez wiele osób nieakceptowane, powoduje duży dyskomfort i w czasie stosowania zabiegu, jak i już na drugi dzień po nim. Wtedy to włosy zaczynają odrastać, skóra jest szorstka i nieprzyjemna. Odrosty mogą nawet uniemożliwiać noszenie np. cienkich rajstop. Kolejna metoda, to mechaniczne usuwanie włosów – często podczas zabiegów w gabinecie kosmetycznym kobiety z niewielkim zaburzeniem, mające wąsik nad górną wargą, decydują się na zabieg usunięcia włosów pęsetą (warto znieczulić miejsce zabiegu – najlepiej w prosty sposób, czyli oziębić kostką lodu). Osoby wrażliwe mogą godzinę przed zabiegiem posmarować to miejsce specjalną maścią znieczulającą (wydawana jest z przepisu lekarza). Także często stosowane metody to: rozjaśnianie włosków za pomocą wody utlenionej (nadtlenek wodoru) – systematyczne stosowanie tego środka, szczególnie w dużych natężeniach powoduje najpierw rozjaśnienie włosów, a następnie jego skruszenie się i odpadnięcie – systematyczne stosowanie wody utlenionej osłabia nieco włos.
Uwaga! przy zbyt dużej ilości włosów wysuszamy również skórę, możemy doprowadzić do jakiś chorobowych zmian.
W gabinetach kosmetycznych często stosowane są jeszcze inne metody - jedną z nich jest depilacja mechaniczno - chemiczna, w której dodawane są środki powodujące oddzielenie się włosa od mieszka włosowego – po prostu włos wypada w całej swojej długości (uszkodzeniu ulegają tu pewne wiązania chemiczne – związki dwusiarczków). Metoda na nieco dłużej pozbawia skórę owłosienia. Często jednak środki stosowane w tej metodzie bardzo często prowadzą do podrażnień i odczynów alergicznych.
Kolejny zbieg na nadmierne owłosienie, to bardzo popularne usuwanie włosów woskiem. Tu występują dwa sposoby użycia wosku – na ciepło i na zimno. Przy metodzie na ciepło, bardzo skutecznej, trzeba być ostrożnym, by nie oparzyć skóry. Zabieg polega na tym, że na owłosioną skórę nakłada się ciepły wosk, który zastyga i musi być zerwany bardzo zdecydowanym ruchem – usuwane są w ten sposób wszystkie dłuższe włoski (króciutkie po prostu nie wtapiają się na tyle w wosk, by można było je wyrwać). Metoda na zimno jest droższa, ale jej skuteczność jest podobna do tej na ciepło. Włosy zaczynają odrastać po około 5 tygodniach i często są nieco słabsze. Do małych powierzchni wystarczą plasterki z woskiem (metoda na zimno) i wykonać zabieg samodzielnie w domu. Każdej osobie, a zwłaszcza paniom, z nadmiernym owłosieniem marzy się metoda, która na zawsze pozbędzie je defektu kosmetycznego – jak wspomniano wcześniej, w niektórych zaburzeniach wyleczenie choroby jest niemożliwe. Pojawia się sporo doniesień o różnych nowych sposobach, które rozwiązują problem raz na zawsze. Niestety, większość nowości albo ma zbyt dużo efektów ubocznych, albo okazuje się mniej doskonała niż opis. Dla przykładu, większość pacjentów wierzy, że laser na zawsze pozbawi ich problemu z niechcianymi włosami.
Metoda laserowa wygląda w uproszeniu tak: do cebulki wprowadzane jest światło lasera, absorbowane przez melaninę, która się tam znajduje. Jest tam przekazywana duża ilość energii cieplnej, która uszkadza melaninę, jak i komórki rozrodcze włosa. W zasadzie włos usuwany jest na stałe. Istnieje jednak dużo przeciwwskazań do tej metody – laser może poparzyć skórę i pozostawić na niej trwale zmiany. O ile zapobiega się już skutecznie poparzeniom powierzchniowym poprzez schładzanie skóry zewnętrznej, o tyle u osób z ciemniejszą karnacją problem jest bardziej złożony: mają one w skórze więcej melaniny – a to, przypomnieć należy, absorbuje ciepło z lasera i właśnie zbyt duża ilość tego ciepła wewnątrz powoduje poważne poparzenia skóry. Te osoby, jeśli zdecydują się na taki zabieg mogą mieć stałe przebarwienia na skórze, co w przypadku twarzy bardzo szpeci. Metoda laserowa jest nieco bolesna, ale nie jest to duży ból, raczej pewien dyskomfort podczas zabiegu.
Są też o wiele bardziej wyspecjalizowane, ale też kosztowne metody, również nie pozbawione wad. Elektrokoagulacja, to metoda posługująca się w zasadzie temperaturą, która uzyskiwana jest poprzez wykorzystanie prądu o wysokiej częstotliwości przy jednoczesnym niskim napięciu. Temperatura doprowadza również do uszkodzenia opuszka mieszka włosowego i tym samym wypadnięcia włosa. W wielu gabinetach fizykoterapii spotykamy jeszcze dwa inne określenia na tę metodę: diatermia lub termoliza. Zabiegiem podobnym do wyżej opisanych jest mikroliza – zabieg ten jest jednak łatwiejszy do wykonania, ponieważ zamiast żmudnego wkładania igiełek do każdej cebulki włosowej, używany jest tu specjalny żel. Tym samym zabieg powoduje nieco bólu. Istnieją jeszcze inne metody usuwania nadmiernego owłosienia – wykorzystywane jest tu najczęściej pulsujące światło nielaserowe – włosy uszkadzane są nieco wybiórczo, ale metoda ta rozwija się i zdobywa coraz więcej zwolenników. Nie niesie zagrożeń poparzeń jak laser, a daje współmierne wyniki.
Drugą nielaserową, ale skuteczną metodą zdobywającą popularność jest metoda fotodynamiczna – skórę, która ma być naświetlana pokrywa się specjalnym żelem ALA (zawiera kwasy), który pod wpływem czerwonego światła uwalnia tlen uszkadzający mieszek włosowy. Inna metoda trwałego usuwania nadmiernego owłosienia, to znana od wielu lat elektroliza, jednak jest to żmudne usuwanie dosłownie włosa po włosie – ponieważ polega to na umieszczeniu w mieszkach włosowych cieniutkich igiełek. Są to maleńkie elektrody, przez które przepływa prąd i uszkadza okolice mieszka włosowego, tworząc mikroblizny, a włos bez problemu wyjmuje się pęsetą. Elektroliza wykorzystuje prąd o niskim napięciu – powoduje on wytworzenie wodorotlenków, które uszkadzają opuszki mieszka włosowego. Zabieg jest skuteczny, ale bardzo czasochłonny, przy dużych zaburzeniach wręcz nie do wykonania, raczej polecany przy niewielkiej ilości włosków do usunięcia. Usunięcie jednego włosa trwa nawet do minuty.
