Intruz na głowie-wesz

2009.06.25


Nieproszony gość na naszej głowie, symbol braku higieny, a przy okazji trudny do wyproszenia intruz to wesz, oczywiście w niezliczonej ilości. Często, równocześnie ze wszą występuje liszajec, co powoduje brązowawe łuski i strupki, które bardzo szybko wysychają. W przypadku wspólnego wystąpienia liszaja i wszy, włosy sklejają się razem jakby suchą wydzieliną. W związku z powyższym przypadki wspólnego występowania wszy i liszaja są bardzo łatwo rozpoznawalne, ale dość ekstremalne w leczeniu. Najprawdopodobniej najszybszą metodą pozbycia się pasożytów jest użycie ropy naftowej, lub nafty oczyszczonej wymieszanego ze słodkim olejem, lub olejkiem parafinowym. Głowa powinna być nawilżana codziennie co wieczór przez dzień lub dwa, potem dokładnie umyte wodą z dodatkiem mydła. To niemal całkowicie zniszczy liszaje i zapobiegnie gnidom i jajkom, czyli dalszemu rozwojowi. Czasami trzeba wyczesać gnidy za pomocą gęstego grzebienia. Należy to wykonywać po umyciu głowy, przed spłukaniem piany. Jako dalsze zabezpieczenie można nawilżyć skórę głowy naftą oczyszczoną lub olejem parafinowym przez kilka dni, by upewnić się, że wszystkie gnidy zostały zabite, uważać jednak trzeba by trzymać głowę z daleka od ognia. Jak widać większość chorób skóry są spowodowane nieczystością i brakiem higieny osobistej, której trzeba bezwzględnie przestrzegać. Nie zmienia to jednak faktu, że zawsze możemy znaleźć się w pobliżu osób mających wszawicę i całe nasze starania na nic, a wbrew pozorom przed wszą nie schowa się nikt i nigdzie. Zazwyczaj problem wszawicy jest przemilczany, bowiem rozmowa na ten temat jest nieelegancka, wstydliwa i żenująca. Niestety, wszy nie przejmują się taką opinią, nie pytają też o klasę społeczną, czy status materialny, tylko atakują, bo ich życie polega na ciągłym szukaniu żywiciela.


Wesz żerująca na skórze głowy to niewielki, bezkrzydłowy owad – pasożyt o rozmiarach od 0,3 do 6mm. Jego budowa jest nieskomplikowana, a polega na tym, że przednie i środkowe odnóża pozwalają na swobodne poruszania się wzdłuż włosa, zaś środkowe i tylne pozwalają na to, aby pasożyt przyczepił się do skóry głowy. Te pazurki potrafią utrzymać ciężar 2000 razy przekraczający ich własną wagę. Pasożyt ten żyje na owłosionej skórze głowy i żywi się krwią. Jest bardzo płodnym owadem, gdyż z jaj złożonych przez samicę, popularnie zwanych gnidami,  po 6 dniach wylęgają się larwy,  które odżywiają się krwią i przypominają dorosłe osobniki. Wesz ludzka ma też inną dwie odmiany. Druga odmiana to wesz odzieżowa, która roznosi dur powrotny. Bywał ona przyczyną tragicznych w skutkach epidemii. Istnieje jeszcze wesz łonowa, która atakuje najczęściej część łonową owłosionej skóry, ale bywa obecna na całym ciele, przy czym stwierdzono, że bardzo często atakuje nawet brwi człowieka. Wygląda nieco inaczej niż wesz głowowa – jest bardziej ruchliwa, przez co powoduje uporczywe swędzenie. Wesz towarzyszyła  człowiekowi od początku naszego istnienia, niektórzy twierdzą, że historia tego pasożyta ma już 25 milionów lat – a wszelkie zmiany genetyczne człowieka powodowały też zmiany u tego pasożyta – przystosowywał się on do tego, byśmy cały czas mogli być jego żywicielem. W dziejach wszawica powalała wielkie armie, przede wszystkim poprzez zakażenia tyfusem. Obecnie jednak nie stanowi aż tak poważnego zagrożenia zdrowotnego – dotyczy  to klimatu umiarkowanego, bo w tropikach nadal roznosi wiele poważnych chorób. Do niedawna nie wypadało głośno mówić o wszawicy, którą przypisywano nizinom społecznym, rodzinom patologicznym, żyjącym w brudzie, a poza tym sądzono, że ten problem zniknął wraz z rozwojem techniki i podniesieniem standardu życia. Niestety, wesz nie patrzy na poziom życia osobnika, jego komputer czy samochód, atakuje każdego, kto może ją wyżywić. Jeśli przebywamy w dużych skupiskach ludzkich, w szkole, pracy czy hipermarkecie, to każdemu może się zdarzyć, że pojawi się ten pasożyt na jego głowie. Jedynie wstyd może przynieść zaniedbanie i pozwolenie na to, żeby pasożyt rozwijał się i rozmnażał.

Kilkanaście lat temu najskuteczniejsze środki przeciw wszawicy stosowano w otwartych zakładach leczniczych, w tym w gabinetach szkolnych. Obecnie sytuacja wygląda nieco inaczej, ponieważ w szkołach, przedszkolach już nie prowadzi się takich kontroli, ze względu na uczucia dzieci i ich godność. Wychodzi się z założenia, że współcześnie w każdej aptece jest sporo różnych środków do walki z tym pasożytem i jeśli ktoś ma wszy, to faktycznie wynika to w głównej mierze z jego zaniedbania, nie widzimy tu problemu medycznego a jedynie estetyczny. Wyjaśnienie jest proste, obowiązuje bowiem stereotyp utrwalany przez lata, że wszy wiążą się z brudem i mają je osoby zaniedbanie higienicznie. Jednak nawet największy brud nie spowoduje wszawicy, jeśli osoba żyjąca w takich warunkach nie spotka na swojej drodze samicy wszy, która zagnieździ się na jej głowie i dopiero tam zacznie się rozmnażać. Nawet największy czyścioch, nie pozbędzie się wszawicy, myjąc się najdroższymi kosmetykami  kilka razy dziennie. Wszawica atakuje każdego, kto może być żywicielem, ale walka z nią jest obecnie prosta i konkretna. Poziom życia nie ma nic wspólnego z poziomem zarażeń, najbogatsze kraje nie mają sposobu, by uporać się z tym problemem raz na zawsze. Wszy najczęściej pojawiają się w skupiskach młodych ludzi, a konkretnie dzieci w przedszkolach, szkołach. Jeśli rodzice lub pielęgniarki nie zauważą w porę problemu, to może okazać się, że cała grupa przedszkolna jest zarażona.

Dzieci bawią się ze sobą, dotykają główkami, a owady radośnie znajdują coraz to nowego żywiciela i miejsce do swobodnego rozmnażania. Aby więc wszawica nie osiągnęła wielkich rozmiarów, nie należy milczeć i zamiatać problemu pod dywan. Mówienie o problemie oznacza, że chce się go rozwiązać. Polska nie prowadzi tego typu badań – problem z jednej strony jest lekceważony, z drugiej zaś rodzice nie bardzo godzą się na sprawdzanie głów swoich dzieci w szkole w imię istniejących swobód obywatelskich i ochrony informacji. Z nieoficjalnych danych wynika, że wszawica w kraju istnieje, a liczba zarażonych uległa podwojeniu. Często kupienie szamponu przeciw tym pasożytom, powoduje stres i zawstydzenie -szczególnie w małych miejscowościach, gdzie ludzie się znają i obawiają społecznego odrzucenia. Bardzo ważna jest edukacja w tym zakresie. Jeśli mamy dzieci, uczmy je od małego, że nie pożycza się grzebieni i szczotek, że czasami na zapince do włosów może być pasożyt, który osiedli się na głowie. Maluchom należy uzmysławiać, że w ich przypadku łatwo dochodzi do zarażenia wszawicą, ponieważ bardzo często dotykają się głowami, pochylają się nad sobą. Zazwyczaj rodzice, którzy u swojego dziecka zobaczą wszy, wpadają na początku w panikę i przerażenie, ale zupełnie niepotrzebnie.

Oczywiście, pierwsza sprawa to natychmiastowa wizyta w aptece, by zakupić skuteczny środek przeciw wszawicy. Następnie telefon do placówki, do której uczęszcza nasze dziecko, jest kluczową sprawą. Wbrew obiegowym opiniom, nie wstydźmy się poinformować albo wychowawcy, albo dyrekcji szkoły. Jeśli tego nie zrobimy, to być może dziecko, od którego nasz maluch się zaraził, nadal będzie rozsiewało pasożyta. Na nic nasze działania, skoro za kilka dni dziecko wróci z nowymi lokatorami na głowie. Kolejny krok, jeśli dziecko zaraziło się wszawicą, to sprawdźmy głowy wszystkich domowników, nigdy nie mamy pewności, czy nie zdążyli zarazić się już tymi nieprzyjemnymi owadami. Często wyzbycie się pasożyta wymaga leczenia całej rodziny. Mimo, że wszy bardzo rzadko przedostają się przez pościel do naszych głów, jednak profilaktycznie należy zmienić pościel, wygotować ją i wyprasować lub wymaglować w wysokiej temperaturze. Pozostają gnidy, z których mogą wykluć się nowe osobniki, środki owadobójcze nie niszczą ich w 100% . Dlatego należy wyczesać włosy specjalnym, bardzo gęstym grzebieniem a środek zabijający pasożyta użyć jeszcze kilkakrotnie według instrukcji.
 

    0 wykop
    Wydrukuj artykuł Poleć znajomym 1458 wyświetleń
    Oceń artykuł:
     
     
     
     
     
     

    Komentarze (0)

    Wpisz swoja opinię na temat artykułu





    Brak komentarzy przypisanych do tego artykułu