Analizujemy zawartość pierwiastkową włosów

2009.06.25

Analiza włosa po względem zawartości pierwiastków jest testem w którym próbka włosów, zazwyczaj pobranych tuż nad karkiem, jest przesyłana do laboratorium w celu wykonania pomiarów jej składu mineralnego. Ta dyskusja dotyczyć będzie wieloelementowej analizy włosa, w której pojedynczy test jest stosowany do określenia wartości dla wielu różnych minerałów jednocześnie. Ten typ analizy jest wykorzystywany przez kręgarzy, konsultantów żywieniowych czy innych podejrzanych paramedyków , którzy twierdzą, że analiza włosa może pomóc im zdiagnozować szeroką gamę schorzeń i pomóc im  w przepisywaniu odpowiednich suplementów. Niestety jest to metoda wykorzystywana często przez nieuczciwych fachowców, aby zrobić wrażenie na potencjalnym kliencie, przerażonym stanem swoich włosów. Zwolennicy analizy włosów twierdza, że jest ona przydatna w dokonywaniu oceny ogólnego stanu zdrowia i odżywienia organizmu i jest wartościową metodą określania predyspozycji w kierunku pewnych chorób. Twierdzą oni również, że analiza włosa umożliwia lekarzowi określenie czy w organizmie występuje niedobór minerałów, zachwianie równowagi mineralnej czy też organizm miał styczność z toksycznymi metalami ciężkimi. Ale niestety twierdzenia te są fałszywe.

Chociaż analiza włosa ma pewne ograniczone możliwości jeśli chodzi o określenie stężenia metali ciężkich, nie jest jednak wiarygodnym źródłem wiadomości o stanie odżywienia organizmu. Stan zdrowia ciała może być zupełnie niezwiązany z chemicznymi i fizycznymi właściwościami włosów osoby badanej. Chociaż niektóre poważne stany niedoborów mineralnych są często związane z ich niskim stężeniem we włosach, to jednak nie ma wiarygodnych danych wskazujących że niskie stężenie pierwiastka we włosach wskazuje na ich niskie stężenie w tkankach, a nadmiar jakiegoś minerału we włosach oznacza, że i w organizmie danej substancji jest za dużo. Z tego powodu stężenie pierwiastka we włosach rzadko może się okazać pomocne dla lekarza jeśli chodzi o wybór odpowiedniej terapii. Do tego większość komercyjnych analiz włosa jest wykonywanych w laboratoriach, które nie potwierdzają skuteczności swoich technik w oparciu o żadne procedury ogólnej weryfikacji. Techniki stosowane przy pobieraniu próbek do badania mogą wprowadzić błędy w wynikach określających stężenia poszczególnych pierwiastków. Często nie bierze się pod uwagę, że skład chemiczny włosa może ulegać zmianie podczas kontaktu włosów z rozmaitymi substancjami, takimi jak szampony, rozjaśniacze czy farby do włosów. Nie ma technik analitycznych pozwalających na określenie, czy dany pierwiastek pochodzi z wnętrza organizmu, czy też został naniesiony z zewnątrz..

Poziom poszczególnych minerałów może mieć związek z kolorem, średnicą czy tempem wzrostu włosów u poszczególnych osób. Może być uzależniony również od takich czynników jak położenie geograficzne, pora roku, płeć czy wiek osoby badanej, co dodatkowo komplikuje interpretację wyników. Poza tym brak jest norm zawartości pierwiastków we włosach jako odniesienia do wyników. W wypadku większości pierwiastków, nie opracowano korelacji pomiędzy stężeniem pierwiastka we włosach a ogólnym stanem organizmu. Możliwe są sytuacje, w których poziom danego pierwiastka, na przykład cynku, we włosach jest wysoki, podczas gdy organizm wykazuje deficyt tego składnika. Taki stan zmniejsza bardzo przydatność tych wyników w leczeniu. Zastosowanie wieloelementowej analizy włosa jako jedynej metody diagnostycznej stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami dobrej praktyki lekarskiej, które nakazują wydawać diagnozę po zbadaniu pacjenta, a wyniki laboratoryjne zawsze każą przyjmować z pewnym marginesem błędu i powtarzać je w wypadku wątpliwości co do ich wiarygodności. Z tych powodów wieloelementowa analiza włosów nie jest wiarygodną techniką w zakresie określania nadwyżek i niedoborów mineralnych. Jednocześnie metoda ta nie daje wiarygodnych podstaw dla rekomendowania konkretnych witamin, suplementów diety bądź minerałów.


Analizy komercyjne są wykonywane w USA przez około 18 laboratoriów już od połowy lat 80 ubiegłego wieku. Obecnie liczba ta jest mniejsza. Niektóre laboratoria należą do amerykańskiego stowarzyszenia zrzeszającego laboratoria wykonujące badania testowe na obecność poszczególnych pierwiastków. W 1982 roku stowarzyszenie to rozpoczęło współpracę z jedną z instytucji będących autorytetem w zakresie tego typu analiz. Przesyłało do tej instytucji wyniki dotyczące tych samych próbek, a uzyskane w różnych swoich laboratoriach, w celu porównania uzyskanych wyników i uzyskania szerszych wniosków. Jednakże po około pół roku instytucja ta wycofała się ze współpracy , twierdząc, że dane są niekompletne i pozbawione znaczenia klinicznego. W 1983 i 1984, dla uzyskania wyników porównawczych,  wysłano próbki włosów pochodzące od dwóch zdrowych nastolatek do 13 z działających laboratoriów komercyjnych. W 1985, wysłano sparowane próbki od jednej z dziewczynek do jeszcze pięciu laboratoriów. Wyniki dotyczące stężenia konkretnych minerałów różniły się znacząco między sobą, zarówno jeśli chodzi o te same próbki badane w jednym laboratorium, jak i próbki badane przez różne laboratoria. Co więcej, laboratoria nie miały wspólnych norm dotyczących prawidłowego stężenia minerałów, tak więc to, co w jednym laboratorium było wynikiem wysokim, w innym mogło równie dobrze oznaczać deficyt., pojawiła się wielka uznaniowość w interpretowaniu wyników badania. Większość z wyników laboratoryjnych badań zawierała długą analizę komputerową, skonstruowaną w taki sposób, że mogła niejednego pacjenta przerazić. Wiele z rekomendowanych substancji były to podejrzane mikstury witamin, minerałów, enzymów, środków spożywczych pozbawionych większego znaczenia i wyciągów z organów zwierzęcych. Jeden raport w diagnozie wymieniał 23 możliwe bądź prawdopodobne schorzenia, włączając w to arteriosklerozę, upośledzenie czynności nerek i polecał zażywać 56 dawek różnych suplementów dziennie.

Literatura dostępna w laboratoriach sugerowała, że raporty ich są skutecznym środkiem wykrywającym wiele różnych schorzeń oraz niedoborów żywieniowych i nierównowagi organizmu. Stwierdzono, że komercyjne analizy włosów są nienaukowe, kosztowne, najprawdopodobniej nielegalne i nawet gdyby sama analiza była wartościowym narzędziem wspomagającym diagnostykę, same laboratoria przeprowadzające te analizy były bardzo mało wiarygodne. W 1985 roku Amerykański Instytut Żywienia wydał oficjalne oświadczenie dotyczące analiz włosa. Dokument ten we wnioskach końcowych stwierdzał, że chociaż analizy włosów mogą mieć pewną wartość jako narzędzie porównywania grup populacji pod względem ich zaopatrzenia w minerały i narażenia na działania pewnych substancji toksycznych, to jednak wykorzystanie wyników w pojedynczych indywidualnych przypadkach napotyka na trudności trudne do przezwyciężenia. Z tego też względu analizy takie powinny być traktowane jako eksperymentalna dziedzina nauki, a ich wyniki nie powinny być podstawa diagnozowania pacjentów i nie mogą stanowić podstawy i uzasadnienia dla stosowanych metod i środków leczniczych. Niektórzy zwolennicy analiz włosów twierdzą, że są one przydatne jeśli chodzi o wykrywanie alergii. Twierdzenie to jest całkowicie pozbawione sensu.
 

    0 wykop
    Wydrukuj artykuł Poleć znajomym 1511 wyświetleń
    Oceń artykuł:
     
     
     
     
     
     

    Komentarze (0)

    Wpisz swoja opinię na temat artykułu





    Brak komentarzy przypisanych do tego artykułu